with Brak komentarzy

Wyobraź sobie:

Chcesz zmienić pracę, albo zdobyć więcej klientów albo zarobić więcej pieniędzy albo wygrać lukratywny kontrakt albo otworzyć kolejną odział, gdzieś na świecie. Gdyby to był Twój priorytet, najważniejszy cel, to czy nie spędziłabyś wielu godzin, by go osiągnąć. Czy nie poświęciłabyś się jemu bez reszty. Nic, absolutnie nic, nie byłoby ważniejsze? Pewnie powiesz TAK. A gdyby szef nalegał byś została dłużej w pracy lub przyszła w weekend, to pewnie byś się zgodziła. Czyż nie? Tak! Bo to jest Twój priorytet. I ten cel zajmowałby Ci większość Twojego czasu. Może nawet i wolnego czasu. To byłby cel numer jedne. Oddałabyś się jemu bez reszty. I pewnie tak robisz. Czyż nie?

A teraz dla kontrastu:

Zobacz co robisz by być w związku, jakiego pragniesz? Czy to jest Twój cel numer jeden? Podejrzewam, że nie jest to w ogóle cel na Twojej liście, bo przecież nie chcesz wyjść na desperatkę. Pewnie wierzysz, że miłość przyjdzie sama, gdy najmniej się jej spodziewasz i spada jak grom z jasnego nieba. (Tak nawiasem mówiąc, to z nieba może spaść jedynie samobójca 😉 ). I skoro w to wierzysz, to też nic nie robisz. Przecież samo się ma zadziać. Ale jakoś w pracy samo się nie dzieje, dajesz temu celowi swoją uwagę, czas i zaangażowanie. I to jest w porządku, nikogo to nie dziwi. Nawet Ciebie.

Co robi samotna kobieta?

Możliwe, że jak większość samotnych kobiet przychodzisz po ciężkim dniu w pracy do domu, pokręcisz się po mieszkaniu, może odpiszesz na kilka e-maili, spojrzysz na Facebooka, obejrzysz swój ulubiony serial i pójdziesz spać. A może spotkasz się z koleżankami na drinka, wyskoczysz gdzieś poćwiczyć. Co prawda zauważysz tam interesujących facetów, ale stwierdzisz, że skoro tu jesteś, wyszłaś z domu, to jeśli ktoś będzie Tobą zainteresowany, to zrobi wszystko, bym zwróciła na niego swoją uwagę. Ale tak się nie dzieje. A jeśli nawet, to i tak nie jesteś zainteresowana. Wracasz do domu, zmęczona. Czasem troszkę rozczarowana, że nikogo nie poznałaś. Ale czekasz, bo przecież ten właściwy gdzieś tam jest i pewnie prędzej czy później się pojawi. Ale sumienie masz czyste, bo wyszłaś z domu. Nie siedzisz, jak inne samotne kobiety przed telewizorem, albo wpatrzone w ekran komputera. Wyszłaś i to się liczy. Czasem zostajesz w domu, wtedy chwilkę spędzasz na portalach randkowych. Ale tam też nie ma nikogo interesującego, prawda?

Czy to brzmi znajomo?

Widzisz jaka jest różnica między tymi Twoim życiem zawodowym a miłosnym. Ta różnica, to określenie priorytetów w Twoim życiu.
Niech miłość i znalezienie tego właściwego faceta stanie się Twoim priorytetem.

Jeśli upierasz się, że przecież ten właściwy w końcu sam Cię znajdzie i że nie będziesz robić nic na siłę, to odpowiedz sobie na pytania:
Gdzie takie myślenie Cię doprowadziło?
Jak wygląda Twoje miłosne życie właśnie teraz, dzisiaj?
Czy jesteś z niego zadowolona?
Czy chcesz, by tak dokładnie wyglądało Twoje miłosne życie za 5, 10 lat?

Masz już odpowiedź, teraz czas coś z tym zrobić.

Leave a Reply