with Brak komentarzy

Była sobie kiedyś para.

Była sobie kiedyś para. Mężczyzna i kobieta. Mówili, że bardzo się kochają, bo tak po prostu czują. Ale co konkretnie czuli, tego nie wiedzieli. A jeśli się będą kochać, to wszystko się samo ułoży. Prawie jak w bajkach: i żyli długo i szczęśliwie. Po kilku latach przestali się kochać. Pojawiły się pretensje. O co? Nie wiadomo. Jedynie co potrafili powiedzieć do siebie, to „Bo ty już mnie nie kochasz”.

Wcześniej czuli swoją miłość a teraz już jej nie ma? Zniknęła? A przecież ich dzień wygląda dokładnie tak samo, to gdzie się ona podziała? Ktoś przyszedł i ją zabrał?

Gdy się jeszcze kochali…ich życie wyglądało tak:

Wspólne śniadanie: ona przygotowuje śniadanie, on jej pomaga. Muska delikatnie jej włosy, obejmuje w pasie i całuje w karczek. Ona nalewa mu herbatę delikatnie dotykając jego dłoni. Uśmiechają się do siebie. Mówią niewiele.

Wspólne wieczory:  opowiadają sobie o tym, co się wydarzyło u nich w ciągu dnia, o swoich sukcesach i porażkach,  jak się czuli. Albo wspólnie oglądają film i dzielą się swoimi refleksjami.

Zasypiają i budzą się razem: zasypiają wtuleni w siebie. Budząc się mówią z uśmiechem: dzień dobry.

Szepczą sobie do ucha: kocham cię, jesteś wspaniała/wspaniały. Zrobiłaś przepyszną kolację. Ta pieczeń, którą przyrządziłeś rozpływa się  ustach.

Prezenty/niespodzianki bez okazji: on daje jej kwiaty, które ona tak lubi. A ona przygotowuje jego ulubione pierożki, które on wprost uwielbia.

Już się nie kochają…ich życie wygląda tak:

Wspólne śniadania: on przegląda pocztę firmową, żeby zaoszczędzić czas w pracy, ona przegląda facebooka. Nie zwracają na siebie uwagi.

Wspólne wieczory:  oglądają wspólnie filmy – ale on jest nieobecny, bo myślami jest w pracy i tempo wpatruje się w ekran. Ona przysypia na kanapie po ciężkim dniu.

Nadal rozmawiają, ale on się pyta: co kupić do jedzenia. A ona dzwoni i prosi go, by wpadł do jej mamy po obiecaną książkę. On się pyta, ona odpowiada. Ona wydaje polecenia, on je wykonuje lub odwrotnie

Szepczą sobie do ucha: czy możesz mi podać cukier?

Prezenty/niespodzianki: on przychodzi później do domu niż zwykle.

Zasypiają i budzą się razem: nadal śpią w jednym łóżku, on jeszcze odpowiada na maile z pracy, albo odwrócony tyłem dawno już chrapie. Ona czyta książkę. Z dala od siebie. Budząc się, każde z nich udaje się do swojej łazienki.

 

Czy coś się zmieniło? 

Zapytani o to, czy coś się zmieniło w ich związku, zgodnie odpowiadali, że nie. „Przecież nadal jest tak samo: wspólne jemy śniadania, wspólne spędzamy wieczory, wspólnie zasypiamy i się budzimy się, szepczemy sobie do ucha i robimy sobie niespodzianki”

A jednak coś się zmieniło. To coś to sposób w jaki się do siebie zwracają, w jaki sposób spędzają razem czas, co mówią do siebie, o czym mówią i co robią. Nie co robią razem, tylko jakość tego czasu się liczy. I jak się w tych spotkaniach czują. Prawdą jest, że razem spędzają wieczory: tylko że każdy z nich jest w swoim świecie. On albo coś robi w komputerze, a ona ogląda tv lub czyta książkę. Wcześniej byli ze sobą a nie obok siebie. Wcześniej razem oglądali film a teraz każde z nich jest gdzieś obok. I tak cały dzień – są obok siebie a nie ze sobą.

Miłość nie zrobi się sama.

Miłość nie zrobi się sama. Bo na miłość składają się drobne rzeczy, drobne czynności, gesty, słowa, spojrzenia, wspólnie spędzony czas razem. Miłość się robi przez odpowiednie czasowniki.

Jak myślisz, czy ta para nadal jest razem?

Tak, jest. Bo oni zmienili swoje przekonanie o miłości. Dziś wierzą, że miłość się sama nie przydarza, bo miłość się robi.

Więcej o przekonaniach w miłości przeczytasz TUTAJ.

No dobra, ale Ty jesteś przecież singielką i jeszcze w związku nie jesteś. To jak się to ma do Ciebie mnie?

Ma i to bardzo.

 

Zadaj sobie pytania:

  1. W co Ty wierzysz? Czy takie stwierdzenia są Tobie bliskie?

Miłość to coś nad czym zapanować nie można, bo albo ona jest albo jej nie ma.

Miłość sama przychodzi i sama odchodzi – tak jest i koniec.

Jeśli się kocha naprawdę, to się samo ułoży.

Żyli długo i szczęśliwie.

Miłość przychodzi jak grom z jasnego nieba i ja nic na to nie mogę poradzić

Albo mnie trafi strzała amora albo nie – to nie jest zależne ode mnie.

  1. Przyjrzyj się swoim byłym relacjom? Dlaczego się one tak naprawdę skończyły? Czy dlatego, że miłość sama odeszła, czy może dlatego, że jej nigdy nie było? A może żadne z was o nią nie dbało, bo wierzyliście, że samo się zrobi?

 

To jak myślisz: Czy miłość robi się sama?

Podziel się w komentarzu poniżej 🙂

Leave a Reply